wtorek, 30 maja 2017

Słoneczna bransoletka

Na brak słońca nie mogę narzekać, więc wpuszczę też trochę słońca na bloga - podwójna bransoletka z  żółtego marmuru. Do tego okulary przeciwsłoneczne.

Tylko tyle i aż tyle. 



poniedziałek, 29 maja 2017

Majowe kwiatki

Z braku czasu i/lub chęci wykombinowałam sobie najprostsze kolczyki na świecie - kupiłam kryształki rivoli i wkleiłam je w odpowiednie sztyfty. I już! Zadowolona nosiłam je przez kilka dni, do czasu aż jeden z kolczyków mi upadł i niestety odprysnął brzeg kryształka. Wniosek - lenistwo nie popłaca :) 

Szybciutko więc zabrałam się za oplatanie kolczyków koralikami, tak aby nie widać było skazy. Dawno już tego nie robiłam i zapomniałam jak fajnie mi się pracuje tą metodą. Tym razem wykombinowałam sobie delikatne kwiatuszki - w pudrowym matowym różu i różowym złocie. 

Z rozpędu zrobiłam też bransoletkę z drobnych koralików, czeskich kryształków i kawałka łańcuszka.




Toho Pfg Rose Gold, Pfg Matte Peach Coral, Trans-Rainbow Rosaline, Rivoli Crystal Rose Gold
 


Śladu po wypadku chyba nie widać? :)





Cały komplecik zgłaszam do wyzwania Szuflady - Majowy Ogród.


Tak przy okazji zdradzę Wam, że kolczyków u mnie będzie w najbliższym czasie całkiem sporo, bo dopiero co zrobiłam sobie w końcu dziurki w uszach :D 
No i teraz muszę nadrobić stracone lata :)

piątek, 21 kwietnia 2017

Kolczyki Pearls

Święta, święta.. i u mnie przyszła zima. No cóż, kwiecień-plecień.
Śnieg co prawda stopniał, ale tak czy inaczej zimno mi okropnie. Do tego jeszcze robótkowo ogarnęła mnie pewna niechęć i brak pomysłów. 

Na perłowe wyzwanie kwietniowe przygotowałam lekkie i konstrukcyjnie niewymagające kolczyki. 
Na szczęście miałam w zapasach aż 2 perełki Swarovskiego. Dodałam szklane bicone i przekładki z cyrkoniami.


Zawsze wydawało mi się, że nie lubię pereł. Te kupiłam na próbę, żeby opleść je drobnymi koralikami.
Perły Swarovskiego niesamowicie mi się spodobały - są równiutkie i takie eleganckie, że stwierdziłam, że szkoda je chować pod koralikami.
Na jakąś większą okazję zrobię sobie jeszcze do kompletu klasyczny, krótki naszyjnik z pereł, tylko muszę jeszcze nauczyć się ładnie wiązać supełki.

Kolczyki zgłaszam  na kwietniowe wyzwanie u Danutki


Pozdrawiam cieplutko i czekam na jakieś większe ocieplenie na dworze , czego sobie i Wam życzę :)

Turkusowe etui

Mój stary smartfon odmówił w końcu posłuszeństwa i musiałam poszukać sobie czegoś nowego. Mam tak, że przyzwyczajam się bardzo do elektronicznych rzeczy i trudno mi podjąć decyzję o rozstaniu z danym telefonem. 
Do tej pory zawsze, ale to zawsze miałam Nokie, ale tym razem przyszedł czas na Samsung, ale nie o tym.

Nowy telefon, więc potrzebne jest mu nowe ubranko. 
Wykopałam z dna pudła z włóczkami śliczną turkusową bawełnę i zabrałam się za możliwie najprostsze etui. Wydziergałam w całości turkusowe, ale wydało mi się zbyt nudne. Pomyślałam więc o jakimś kwiatku, szydełkowym kółeczku, aż w końcu padło na kokardkę. Miała być doszyta, ale w sieci znalazłam fantastyczny tutorial na kokardkę wrabianą w trakcie szydełkowania - o TU.

Oto efekt:


I zbliżenie na kokardkę :)


Bawełna Sunny w kolorze turkusowym i białym, firmy Cheval Blanc, szydełko nr 2.

To był akurat mój ostatni motek tej turkusowej bawełny, więc szybciutko ruszyłam na poszukiwania w czeluściach internetowych pasmanterii i... niestety okazało się, że nikt już nie sprowadza włóczek tego producenta.
Może kiedyś zatęsknię tak bardzo, że zamówię z Francji, ale koszty wysyłki póki co mnie zniechęcają.

Przy okazji tego projektu złapałam się na tym, że zwykle mam jakąś wizję tego co chcę wykonać, ale przeważnie albo w trakcie pracy zmieniam zdanie, albo efekt końcowy mnie nie zadowala i kombinuję co tu zmienić i poprawić. Tracę wtedy masę czasu, np. na prucie czy poprawianie...
Czy Wy też tak macie?

piątek, 7 kwietnia 2017

Wisior z motywem koni

Wisior ten powstał specjalnie na prezent dla mojej Przyjaciółki, która najchętniej mieszkałaby w stajni :) 
Nasza przyjaźń zaczęła się jeszcze w czasach szkolnych i trwa do dziś, podobnie jak jej miłość do koni. 

Zastanawiałam się nad motywem podkowy albo głowy konia, ale znalazłam na szczęście kaboszon z rysunkiem koni. Oplecenie kaboszonu poszło mi szybko, tylko że potem nie mogłam się zdecydować ani na kolorystykę, ani na rodzaj koralików, ani na sposób wykończenia brzegu i tak finalnie wisior powędrował do pudełka z rzeczami "do dokończenia później". 

Jednak w ostatnich tygodniach okazało się, że psiapsiółka wybiera się na dłużej do pracy do Anglii (nota bene w stajni) więc musiałam przyspieszyć z projektem i w efekcie wisior prezentuje się tak...


Toho Ceylon Lt Ivoty, Silver-Lined Smoky Topaz, Ancient Bronze, Bronze, SD Matte Metallic Camel Gold, Puffy Teradrops Dark Bronze


Starałam się nie przesadzić z ozdobami, ale też nie chciałam poprzestać na samych okrągłych Toho. Poprzestałam też na różnych odcieniach brązu, bez wprowadzania innych kolorów.
Kropelki  Puffy Teradrops użyte w wykończeniu są dość lekkie, więc czasem układają się niesfornie w różne strony. Całość podszyta jest jasną ekoskórką, ale zapomniałam zrobić fotkę.




środa, 5 kwietnia 2017

Cieniutka etniczna bransoletka

Tym razem kolorystyka nie była narzucona wyzwaniem, więc wykombinowałam bransoletkę w nieco żywszych i kontrastowych kolorach. 
Wyszła mi taka trochę w stylu etnicznym, zwłaszcza po dodaniu chwosta z nici. 


Toho Opaque Jet, Navajo White, Turquoise, Ancient Rose, Silver-Lined Frosted Ruby, Pfg Starlight,


Bransoletka jest lekka i dobrze się nosi w takie ciepłe dni - nie przykleja się, nie odgniata na skórze... Taki mały dodatek w sam raz. I zdecydowanie lepiej się fotografuje ;)

Już mam pomysły na kilka następnych, ale chwilowo pochłonęło mnie szydełkowanie.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...